Blog > Komentarze do wpisu
Lustratorzy to podlece!

Czy wiecie co to jest resocjalizacja? W skrócie - to przywracanie społeczeństwu zbłąkanych owieczek, tj. przystosowywanie ich do życia w danej zbiorowości.

A teraz policzcie, ile lat minęło od upadku komuny? Jeśli nawet ktoś miał coś na sumieniu, to ile lat musimy go "resocjalizować" aby uznać, że człowiek się zmienił i może być wartościowym członkiem nowej społeczności?

Zapytacie co ma resocjalizacja do lustracji?

Ano tyle, że resocjalizacja ma sens, a lustracja żadnego! :-)

Czy obawiamy się powrotu komuny, i chcemy ostrzec byłych kapusiów (i potencjalnych naśladowców) przed powrotem do starych praktyk? Chyba nie! Czemu więc ma służyć powszechna lustracja? Również tych, którzy nie aspirują do żadnych państwowych stanowisk? Na pewno nie budowaniu przyszłości! Jest to zwykłe babranie się w gównie przez podleców, którzy mając gęby pełne wzniosłych haseł, po prostu nienawidzą innych. A szczególnie tych, którym się powiodło...

Ja tych podleców nazywam socjopatami. Powiedzcie, kto z naszych aktualnych przywódców najlepiej pasuje do tej definicji? No kto? /Moja odpowiedź w jednym z wpisów sprzed kilku czy kilkunastu dni/ :-)

Lustracja mogła mieć jakiś sens 16-17 lat temu. Ale nie było to możliwe, bo przemiany w Polsce nastąpiły w wyniku kontraktu okrągłostołowego - pokojowej i bezkrwawej, a nie rewolucyjnej, zmiany systemu. Zmiana ta nastawiona była na budowanie nowego porządku wspólnie z wszystkimi, którzy chcieli go budować (Kaczyńscy nie chcieli, ci zawsze mieli wszystkim wszystko za złe :). Z filozofii okrągłego stołu wynikała tzw. „gruba kreska”, czyli pozostawienie rozliczania historii historykom.

Natomiast dzisiaj, kiedy kapusie już dawno się „zresocjalizowały”, tj. znalazły swoje miejsce w nowym społeczeństwie, wywlekanie im błędów młodości (jeśli za błąd uznać współpracę z władzami legalnego państwa) nie służy niczemu, poza gnojeniem przeciwników politycznych...

Ludzie się uczą i ludzie się zmieniają. Ludzie tak,  ale nie lustratorzy... Lustratorzy nie znają słowa "przebacz" i mają w dupie resocjalizację zbłąkanych owieczek. Dla nich istnieje tylko zemsta i poniżanie bliźnich.

Teraz już 700.000 osób i ich rodzin!

Obserwujemy wyścig, kto jest większym patriotą, bo wszak babranie się w przeszłości jest największą patriotyczną zasługą…

Taką optykę dała sobie też narzucić duża grupa dziennikarzy, którzy w związku z tym, w pełni zasłużyli sobie na miano podłych najmitów! Gnojenie ludzi zdaje się dawać im kopa, jak żadna amfa, czy inny orgazm. Uważam, że zwolennicy  lustracji to zwykli duchowi impotenci!

I to by było na tyle jeśli chodzi o mój komentarz do nowej ustawy lustracyjnej. 

 

sobota, 17 marca 2007, taziuta

Polecane wpisy

Komentarze
2007/03/26 17:11:50
Są tacy co twierdzą, że resocjalizacja to mit. To specjalisci - praktycy od zagadnień zwiazanych z penitem.

A jaki to ma zwiazek? A ma.
Skoro twiedzisz, że resocjalizacja ma sens, znaczy, że wypowiadasz się o tym, na czym się nie znasz.
Czyli można śmiało podważyć Twoje kompetencje do wypowiadania się o lustracji.

Resocjalizacja nie ma sensu, a lustracja ma ...
Dlaczego? Bo zarówno osadzenie w zakładzie karnym jak i zlustrowanie szui jest karą. Za popełnione zło.


-
2007/03/26 22:17:04
Nie każdy, kto się złamał jest od razu szują. No chyba, że dla Ciebie...

A co do wypowiadania się o czymś, na czym się nie znam, to nie byłbym ani pierwszym, ani ostatnim. Cieszę się, że mam rzadką okazję przeczytać komentarz specjalistki! :-)

Są tacy co twierdzą, że rosocjalizacja to mit? Pewnie są...
Są też tacy, którzy wierzą w kreacjonizm, inni zaś w Latającego Potwora Spaghetti, a jeszcze inni w niepokalane poczęcie... :-)
-
2007/03/27 22:35:54
Każdy kto donosił na przyjaciela, sąsiada czy współpracownika był szują.
Mała część z nich potrafi dziś stanąć oko w oko z przeszłością i powiedzieć: byłem szują, wybaczcie.
Reszta pogrąża się w swojej szujowatości relatywizując dobro i zło w swoim własnym wąsko pojętym interesie.

A co do resocjalizacji, to kto ma ją robić? Strażnik z Sieradza i jego przełożeni?