Blog > Komentarze do wpisu
Melduję wykonanie zadania! Wynik – minus 6.000 g :-)

Koniec diety! W 13 dni ubyło dokładnie 6.000 g, czyli tyle ile planowałem.

Teraz spróbuję zastosować dietę polecaną przez mojego brata – jeść co się chce, byle tylko pół porcji! :-)

Dzisiaj w nagrodę za wytrwałość, na obiad mam kotleciki jagnięce z rozmarynem (wg przepisu z dodatku do GW sprzed tygodnia), a do popicia shiraz Rooiberg. Zamiast ziemniaków, czy innego ryżu, będzie papryka faszerowana cukinią, cebulą i otrębami. Mniami! :-)

Przegląd prasy za ostatnie dwa dni, wskazuje, że genetyczni patrioci nie ustają w szczuciu i sterowaniu (negatywnymi)  emocjami… Rozliczanie dziadków, za grzechy sprzed kilkudziesięciu lat, a przy okazji gnojenie współczesnej socjaldemokracji, czy dążenie do ochrony życia in spe, posuniętej do absurdu, powodują, że człowiek zaczyna powoli mieć dość polityki. Ale z drugiej strony, jak widać, nie można przestać się nią interesować i protestować, bo groziłoby to, że pewnego dnia obudzimy się w kraju, który zatoczył koło i wylądował na powrót w średniowieczu…

Z ciekawostek ostatnich dni warto wspomnieć o wyłapaniu przez Wiewiórzastą na forum Kraj

(przeniesione przez Giwi na Oślą Ławkę) adresu IP internauty, wskazującego na to, że autor klikał z komputera Komitetu Politycznego Rady Ministrów (*.kprm.gov.pl). A klikał nadając na Bufetową, która wg niego złamała prawo i przyspawała się do stołka… :-)

Warto też odnotować obnażenie Jana Parysa . Jak kto nie wie, to wyjaśniam, że to taki „pisior” sprzed lat. Brylował w czasach Olszewskiego, czy Goryszewskiego, zapamiętanego dla swojej deklaracji - „nie jest ważne, czy w Polsce będzie kapitalizm, wolność słowa, czy będzie dobrobyt – najważniejsze, aby Polska była katolicka”.

Pobożna gęba pełna patriotyzmu i potępienia komuchów, których najchętniej by rozgniótł jak robactwo, a tu się okazuje, że to zwykły złodziej !

Zamienił stryjek siekierkę na kijek. Afery post-komuchów to pryszcz przy aferach fałszywych i ksobnych prawiczków… 

Dla odmiany okolicznościowy (na Dzień Mężczyzn) cytat wklejony na FMSK przez Mjakmarię, :

Pracuj, jakbyś nie potrzebował pieniędzy.
Kochaj, jakby nikt cię nigdy nie zranił.
Tańcz, jakby nikt nie patrzył.
Śpiewaj, jakby nikt nie słuchał.
Żyj, jakby to było niebo na Ziemi.
/Celaleddin Rumi - poeta i filozof/
 

I jeszcze okolicznościowy wierszyk, wklejony na forum PiS w MO przez Awersję:

Moja żona to mądra niewiasta.
Moja córka, proszę państwa, dorasta -
moja żona więc z głębi fotela
nieraz rad mojej córce udziela.

- Nie szukaj, córeczko, mołojca!
Nie trzeba - popatrz na ojca:
nikt się na oko nie wyzna,
a jednak mężczyzna.

Mężczyźnie nie trzeba urody.
Mężczyzna nie musi być młody.
Mężczyzna się nie ma podobać nikomu -
mężczyzna potrzebny jest w domu!

Z mądrością to także przesądy -
intelekt to - dziecko - nie wszystko.
Mężczyzna nie musi być mądry -
wystarczy, jak ma stanowisko!
Mieć życie wewnętrzne bogate?
A po co mu? Popatrz na tatę!

Mężczyznę nam z nieba zesłali,
córeczko, nie po próżnicy:
mężczyzna i w sercu płomień rozpali,
i węgla przyniesie z piwnicy!

Czasami zaprosi do tańca,
podskoczy w rytmie klawiszy -
i wtedy mężczyzna
ma w sobie coś z samca:
tak dyszy, córeczko, tak dyszy!

Choć czasem,
gdy mówić już szczerze,
nachodzą go myśli niezdrowe
i wtedy w mężczyźnie wręcz budzi się zwierzę!
Ale domowe, córeczko, domowe!
Nie szukaj, córeczko, mołojca!
Nie trzeba - popatrz na ojca...

Wtedy posłuszna swej mamie
córeczka spojrzała na mnie
z tkliwością i czcią nienaganną,
i z płaczem:
"Ja chcę być panną!"

/Marian Załucki/

Dzień Mężczyzn minął, ale tak po prawdzie to mamy w roku aż 365 takich dni! :-)

I to by było na tyle.

 

niedziela, 11 marca 2007, taziuta

Polecane wpisy